Mniej cukru czyli żywienie optymalne

Dostaję ostatnio bardzo dużo pytań dotyczących diety bezcukrowej. Po niemal 3 miesiącach od przejścia na ten styl odżywiania postanowiłem podzielić się z Wami moimi uwagami i sugestiami.




Przyczyny tej decyzji.

Każdy musi indywidualnie dojść do tego, co najlepiej służy jego organizmowi. Można porozmawiać z lekarzem, fachowcem, bo nie dla każdego może to być zdrowe. Moje powody są proste i czytelne. Ojciec zmarł młodo z powodu choroby trzustki. Wnioski proste: najpierw odstawiłem niemal do zera używki procentowe, a teraz cukier. Powód drugi: wysoki cukier i wysokie ciśnienie. Powód trzeci: otyłość trzewna, która sprzyja stanom zapalnym. Powód czwarty: skoki insulinowe, którym towarzyszą napady senności oraz nieustanne podjadanie. Powód piąty: ochrona stawów. Powód szósty: prewencja nowotworowa. Powód siódmy, o którym dowiedziałem się dopiero w trakcie: przyspieszona regeneracja mięśni (mniejsze tzw. zakwasy potreningowe).

Jeśli ktoś chce przejść, choćby na próbę, na ten sposób życia, musi przestrzegać bezwzględnie kilku reguł:

  1. Uważne i szczegółowe przeczytanie książki o której powiem poniżej. Książka tłumaczy wszystko, podpowiada i daje kompletną rozpiskę posiłkową na 6 tygodni.
  2. To nie jest dieta aby schudnąć. To jest kompletna zmiana nawyków żywieniowych, nie na 2 miesiące, ale na zawsze. I NIE CHODZI o niejedzenie, wręcz przeciwnie, najważniejsze będzie CO JEŚĆ!
  3. Bezwzględnie wymagane jest przejście 3-dniowego, dla niektórych bolesnego (np. zawroty głowy, słabe samopoczucie) DETOKSU CUKROWEGO. To on, plus pierwszy tydzień, powodują ZMIANĘ PERCEPCJI NASZYCH KUBKÓW SMAKOWYCH. Bez tego nie pójdziemy dalej, nie oszukujmy się.
  4. Zmiana ta wymaga dużego wysiłku podczas robienia zakupów (rozważny wybór, czytanie składów i niestety czasem droższe produkty)
  5. Najtrudniejsze — przygotowanie posiłków jest naprawdę pracochłonne (tu duży ukłon w stronę mojej żony)
  6. Dużym ułatwieniem będzie przestrzeganie tych reguł razem z partnerem, łatwiej przygotować dwie porcje, niż dla każdego odmienną kuchnię.

Efekty zauważalne tego stylu odżywiania.

  1. Nagle zdajemy sobie sprawę, że niemal wszystkie nasze przyjemności związane są ze spożywaniem cukru. Po miesiącu szukamy dróg dla nowych doznań, którymi chcemy się uszczęśliwiać, tym samym stają się one głębsze, lepszej jakości, niż tylko "o, fajnie, wieczorkiem wyskoczymy sobie na kebab do Sopotu, a potem na lody do Grycana, może wracając napijemy się gorącej czekolady u Wedla". "A na wieczór kupimy sobie browarka* albo naleweczkę i będzie miło (przykładowy browarek ma najwyższy indeks glikemiczny ze wszystkich produktów spożywczych, wyższy nawet od glukozy!)
  2. Spadek masy i obwodów ciała, czyli to co najbardziej interesuje kobiety. Tak, jest dość wyraźny, ale uwaga — przy dobrej diecie nie czujemy się głodni! Można się najeść, nawet do syta. Są inne proporcje, ponieważ jest dużo więcej białka (pod różnymi postaciami) oraz warzyw, a więc witamin i minerałów. Jeśli kogoś bardzo interesuje pozbycie się otyłości polecam wykonanie pomiarów obwodów ciała (wg schematu z internetu chociażby) przed detoksem i po 2 miesiącach. Robi naprawdę wielkie WOOOW, uwierzcie, dużo bardziej niż spadek widziany na wadze.
  3. Spadek ciśnia tętniczego, w moim przypadku z 140/95 na 110/70. To było dla mnie największe WOOOW.
  4. O tętnie spoczynkowym nie będę pisał, bo regularnie trenuję od 5 lat, więc mam wypracowane bardzo niskie.

Dla mnie wystarczy argumentów za, oczywiście, niczego to nam nie gwarantuje, no może poza zdziwieniem naszych znajomych czy rodziny, no bo faktycznie, że zacytuję: Z TOBĄ TO JUŻ ANI SIĘ NAPIĆ, ANI „TORTA” ZJEŚĆ NIE MOŻNA, ZDZIWACZAŁEŚ, CHŁOPIE. Ale na koniec chciałbym opisać dwie sylwetki.

Pierwsza to gruby facet. Zauważcie gdzie trzyma ręce, kiedy jest w miejscu publicznym, na widoku. Zawsze na brzuchu, a wiecie dlaczego? Bo wydaje mu się że w ten sposób zakryje swoją otyłość. Na każdym zdjęciu tak stoję. Zawsze zakrywałem brzuch. Wstydliwy odruch.

Druga postać to skulony z bólu, kuśtykający staruszek. Ktoś, kogo największym celem jest dostać się do kolejnego lekarza po jeszcze jedną CUD PIGUŁKĘ. Podpowiadam: nie ma takich pigułek, a ten staruszek ma tylko 60 lat i najczęściej długo pracował na swoją postawę, „odpowiednią dietą” i stylem życia. Jeśli za jakiś czas, mimo wszystko, też taki będę, to CHCĘ MIEĆ ABSOLUTNĄ PEWNOŚĆ, ŻE ZROBIŁEM NAPRAWDĘ WSZYSTKO, ABY DO TEGO NIE DOPUŚCIĆ.

Poniżej link do książki, miłej lektury:
https://bukowylas.pl/ksiazki/detoks-cukrowy


Powrót